Księga
zobacz || wpisz się

O mnie
Imię: Marcelina
Urodzona: 25.09.88
Imieniny: 9 styczeń
Telefon: 605430159
GG: 3842063
E-mail: mersy@o2.pl
Skype: marcelcia

Wspominam
2011
listopad
kwiecień
2010
sierpień
maj
styczeń
2009
październik
kwiecień
luty
styczeń
2008
grudzień
październik
sierpień
czerwiec
2007
czerwiec
maj
kwiecień
styczeń
2006
październik
wrzesień
maj
marzec
2005
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2004
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2003
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2002
grudzień
listopad
październik

Linki
www
Haker

Znajomi
Ania
Kasia

Wspominam
30.04.2004
29.04.2004
28.04.2004
9.05.2004
25.06.2004
19.06.2004
13.10.2004
3.10.2004
6.11.2004
8.05.2005




2011-11-27 20:51:29
Niepewność...

Prawda jest taka, że po raz pierwszy czuje się niepewna, nie wiem, co robić. Bardzo samotna. Nic takiego nie zdarzyło mi się dotychczas, chociaż przeszłam wiele trudnych momentów. I boje się, chorobliwie się boje. Strach to tez choroba. Paraliżuje mnie, niszczy. Nie wiedziałam tego wcześniej, teraz wiem.
skomentuj (0)
__________________________________


2011-04-18 12:24:34
Wiedziałam, że to oznaka hipomanii, niebiańskiego epizodu hipomanii, wreszcie!

Cały świat jest zasadniczo dwubigunowy - doprowadzony do ekstremów, ale odzanaczający się ciągłymi zmianami święci są zawsze o jedno potknięcie od grzeszników. Nic nie jest absolutne, nawet śmierć. Przez większość czasu nie byłam nawet przekonana, że to wszystko jest realne. Po prostu wiedziałam, że cokolwiek to było - to ja ponosiłam za to winę, i nie chciałam przyglądać sie temu zbyt dokładnie. Mężczyźni albo dają Ci bezpieczeństwo, albo powoduja że krwawisz. Jeśli nie są bogami, to sa łajdakami i to jest bez znaczenia, czy przychodzą do Ciebie z butelkami, czy z niedowiarstwem, tak czy owak - krwawisz.

A kiedy naprawdę pragnęłam zapomnieć - to wróciło do mnie nagle, jak za pstryknięciem palców. Jednyną realną bajką z której nie mogłabym zrezygnować, jest ta, w której budzę się pewnego pieknego, słonecznego poranka i odkrywam, że zaklęcie jest ze mnie zdjęte, klątwa przestała działać. Uśmiechać się, prawdziwym uśmiechem. Okaże się, że historie nie zawsze muszą się kończyć szczęśliwie. Czasami wystarczy, że się po prostu kończą, aby zrobić miejsce dla nowych historii...
skomentuj (0)
__________________________________


2010-08-16 00:27:17
Emocjonalny odlot...

Chwila zwątpienia, być może nawet więcej. Każda sekunda zanika, ucieka - bezpowrotnie. Emocjonalna nicość - a jednak w głębi serca uczucia, które poróbują po raz kolejny rozedrzeć serce na kawałki. Najgorsza jest niewiedza, problem z ich określeniem i nazwaniem. Ucieczka od jednego do drugiego. Nie wiadomo gdzie i po co. Nicość. Ciągły brak i uczucie pustki. Skąd się wzięło? Po raz kolejny nie wiem co się dzieje. Nie potrafię opisać tego co mnie boli. Chcę być tam... Z nim... ALe też nie chcę. A może chcę? Nie! Dość. Nie, nie, nie. Nie mogę, nie potrafię, nie chcę. Kolejne oszustwa, kolejne kłamstwa, kolejne zaburzenia emocjonalne. Dość! Ile można siebie oszukiwać? Jak się dowiem, powiem. Przyznam się przed samą sobą. Kocham... ale chyba tylko siebie...

skomentuj (1)
__________________________________


2010-05-02 21:16:02
I tyle...


NIE POTRZEBNE FAŁSZYWE PRZYJAŹNIE ZA KTÓRYMI IDĄ TYLKO PRZYSŁUGI



skomentuj (1)
__________________________________


2010-05-02 21:07:57
I stało się...

Bardzo łatwo można stracić bliskość drugiego człowieka. W pewnej chwili, nie wiedząc dlaczego, a tym bardziej w jaki sposób tracimy drugą osobę. Całkowicie. Czy bezpowrotnie? Nie wiem. Skończyłam już z czekaniem, złudnymi nadziejami. Chcąc, nie chcąc bez sensu jest oczekiwanie, że może jednak, że może kiedyś. Przekładanie czegoś w czasie nie ma żadnego sensu. Nie warto jest czekać. Nigdy nie wiemy co przyniesie nam jutro. Dlatego warto żyć chwilą, choć ulotną. Bez złudzeń, bez łez i ciągłego czekania i dawania kolejnych szans. Żyję - bez Ciebie. Może i tak będzie lepiej?


skomentuj (0)
__________________________________


2010-01-04 10:22:50
Więcej szczęścia jest w dawaniu niż w braniu...

Ile radości potrafi sprawić drugiemu człowiekowi najmniejszy gest z naszej strony - odrobina zainteresowania, szczery uśmiech. Wciąż nie mogę zrozumieć dlaczego nasz świat jest taki egoistyczny. Ludzie patrzą tylko na siebie i swoje szczęście, ciągle narzekając. Dlaczego tak ciężko otworzyć się na drugiego człowieka?

Nawet jeśli już otworzyłam się na drugiego człowieka sprawa potrafi się znacznie skomplikować. Pod maską egoizmu, bezmyślności i zapatrzenia w siebie, stoi "brak" lub niemożność osiągnięcia własnego szczęścia. Los innych doprowadza moją osobowość do silnego bólu. Moja postawa, chęć pomocy zaślepia nawet moje serce. Zniszczyła mnie doszczętnie, ale to chyba dobrze. Cieszę się z każdą rodziną której pomogłam, płaczę z tymi, którym jest źle. Manipulują mną moje własne uczucia. Czy to normalne? Nie potrafię już skupić się na własnym szczęściu. Być może jest to tak właśnie skonstruowane. Może właśnie o to w tym wszystkim chodzi - o poświęcenie, całkowite. Nasuwa się jednak kwestia czy warto poświęcać siebie dla innych? Oddać wszystko co mam - uczucia - innym? Poświęcić swoje życie, miłość i swoje JA?

Chciałabym umieć rozdzielić te dwie rzeczy. Dawać szczęście innym, dzielić je z nimi lecz umiejętność zajęcia się sobą jest bardzo ważna. Dziwny jest też fakt, że ogółowi potrafię dać wiele radości a jednej osobie nie. Wiem, że wszystko co robię jest w słusznej sprawie. Po to zostałam stworzona. Jednak wciąż nie potrafię dać szczęścia, wiary, wsparcia a nawet całej siebie jednej osobie. A wsparcie osoby, którą się kocha nadaje życiu sens.  Na tym poziomie nie potrafię się odnaleźć. Każda próba jest porażką. Widocznie wciąż poszukuję sensu życia. Nie potrafię odnaleźć siebie. Muszę póki co wybierać - szczęście ogółu lub swoje. Mam nadzieję, że z czasem będę potrafiła te dwie rzeczy ze sobą pogodzić. Wtedy dopiero osiągnę sukces i powiem „TAK, JESTEM NAPRAWDĘ SZCZĘŚLIWA”.


skomentuj (0)
__________________________________


2009-10-19 23:14:00
Tak, bardzo chciałam powiedzieć, że...

Tak, bardzo chciałam powiedzieć, że bardzo go lubię. I jak bardzo podoba mi się jego uśmiech, że boję się, że któregoś dnia po prostu zniknie z mojego życia tak nagle, jak się w nim pojawił.
skomentuj (0)
__________________________________


2009-10-19 23:11:31
TI MANCA IL TOU BAMBINO?

Ukrywam całą prawdę przed wszystkimi, nawet przed samą sobą. Nie chcę cierpieć... Usunęłam wszystkie dobre uczucia do Niego i do całego świata, ponieważ nikogo nie było w jego świecie i jego nie było już obok mnie. Minęło już trochę czasu, lecz nie przestaję myśleć. Nie mogę zapomnieć. W każdy dzień i w każdą noc nie wyobrażam sobie nie myśleć o Nim i wyobrażam sobie.. w swoim milczeniu i w swoim bólu. W swoich łzach. Był w moim sercu... Wszyscy sądzą, że zapomniałam, że mogę żyć jak wcześniej. Nie mogę. Nie potrafię. Nie mogę poczuć jego serca. Nic. Czuję się zagubiona i pragnę znaleźć się koło Niego...
skomentuj (0)
__________________________________


2009-04-08 19:50:15
26 sierpnia 2003

Znalazłam to na mailu... Może nie powinnam tego kopiować... Ale skopiuje...

Nie chcem zrozumienia.. pocieszenia... iluzji istnienia... istnego 
uwielbienia... jestem kim jestem inna nie bede z toba bez ciebie 
decyzje podjete...czekasz na te slowa...nie chcem nic ukrywac 
przed toba.. ale bede po kolei pisala..."Przepraszam ze jestem, 
przepraszam ze zyje, przepraszam ze czuje, ale inaczej nie 
potrafie"...nie wiem... nie mam pojecia jak ci mam o tym wszystkim 
powiedziec... nie chcem cie ranic... nie chcem robic 
niepotrzebnych nadzieje... nie chcem sie toba bawic...moje 
zachowania sztuczne nie byly.. prawda bolesna..prawda prawdziwa...
minely dwa tygodnie tej cudnej znajomości i nagle cos sie 
syplo...wlasnie tak bylo znami... zrozum jedno... chlopak w 
wakacje chlopak przez neta to nie dla mnie... ja musze miec przy 
sobie kogos do kogo moge sie przytulic w kazdym momencie... 
widzisz... pamietasz... mowilam ci o tym w niechorzy... mowilam ze 
ze znajdziesz kogos w koszalinie...chcialam cie przyblizyc do tej 
mysli... myśli, że my razem nie będziemy... ja chcialam tak 
naprawde przeżyć przygode miłosną a nie długi związek..i 
przezylam...dostalam tego co chcialam... wiem ze to bylo bardzo 
okrutne z moej strony.. a wiesz... moglam z toba chodzic jeszcze 
przez ten czas... kiedy byles w szprotawie...moglam..ale nie 
chcialam ci robic wiekszych nadzieji...nie chcialam cie 
ranic...dlatego z toba zerwalam...nie pozwalalam tobie zebys mnie 
dotykal...nie moglam...poprostu to byla sila wieksza ode 
mnie...nie chcialam zebys se robil znowu nadzieji...nadzieja 
lekarstwem glupkow... nie chcem bys cierpial...nie chcem ci robic 
nadziej.. dlatego wszystko ci powiem...opisze...jesli chodzi o 
Niechorze...tak naprawde nic do Ciebie nigdy nie 
czułam...nic...znaczy czułam...to w Niechorzy to były tak naprawde 
emocje...chwile uniesienia...zabawa...wiem, że mogłam zawsze na 
tobie polegac... bo traktowalam cie jak przyjacilea a przyjacilele 
sobie pomagaja...ale w pewnym sensie wykorzystywalam cie chyba :/ 
i terazmi strasznie glupio...jesli chodzi o te buziaki...to w 
szprotawie juz bylo mi obojetne...czy daje je tez tobie.. bo nie 
wiem czy zauwazyles ale potem kazdego calowalam...bardzo cie 
lubie..ale tylko lubie...nic wiecej...od poczatku naszej 
znajomosci wiedzialam ze nic z naszego zwiazku nie bedzie... 
poprostu jestes troszke "inny" niz ja... masz inne obyczaje inne 
zachowania...wszystko inne... ta innosc nas za bardzo 
dzieliła...wszsytko cio ci pokazywalam mialo jakis sens... wogle 
dzieki tobie sie bardzo zmienilam... zapomnialam co to wstyd.. 
nareszcie... walczylam z tym wiele lat.. i wlasnie dzieki tobie 
udalo mi sie zwlaczyc to wszsytko...dziekuje ci za to z calego 
mojego serduszka :(... jestes moim kolega...przyjacielem.. i 
tesknie za toba...ale nie za jako chloopakiem.. lecz wlasnie tym 
przyjacielelm na ktorym moge zawsze polegac...chcesz sie 
przeprowadzic tu?... eh.. jaki widzisz w tym sens... ja nic do 
ciebie nie czuje.. nawert jak bedziesz tu.. tu blisko przy mnie... 
ja nie bede z toba.. nie potrafilabym... nie chcem ci tego mowic 
ale musze... Michał ja sie zakochałam... i niestety nie w 
tobie...wiem, ze niechcesz mnie stracić...ale niesety... smama 
odeszlam...samaa..nie chcialam cie ranic...oszukiwac...to byloby 
bezsensu... nie moge cie oklamywac...to by cie zniszczylo... i nie 
tylko Ciebie... ale i mnie... i moich przyjaciół... w kim sie 
zakochałam wie tylko kilka najblizszych mi przyjaciół...Hal Andzia 
Dan...koniec..to juz jest koniec...nie potrafie..nie potrafie 
powiedziec ci ze cie kocham.. bo to nie prawda..mowilam ci przy 
tym jak z toba zrywalam...ze nie potrafilam cie pokochac tak samo 
jak tymnie pokochales, tylko mowilam zeejstes dla mnie bardzo 
wazny... nadal jestes... ale tylko jako kolega...przyjaciel... nie 
jako chlopak..nie kocham cie poprostu;( nie kocham... pokochalam 
teraz kogos naprawde...bliski mi jest... bliski bardzo..keidy go 
widze moje serce zaczyna bic mocniej... poczulam naprawde ze go 
kocham... z toba jak bylam nie czulam tego... nie wiem czy bede z 
ta osoba.. ale wiesz jak wspaniale jest byc zakochanym..a bedac z 
toba i tak myslalabym ciagle o tej osobie... i to byloby nie fer 
wobec ciebie...przepraszam cie za to wszystko.. za to ze sie tak 
bawilam..za to ze ciebie tak zraniłam... napwne zostawiłam w twoim 
sercu wielka ranę... nie zasługuję na twoje przebaczenie... wiem o 
tym doskonale... ale spróbuj mnie zrozumieć... ja mam swój świat a 
ty swój.. ja mam swoich przyjaciół ty masz swoich... nasze śwaty 
bardzo różnią się od siebie... i nie potrafią byc razem... są 
odległe... przepraszam za całe zło...Dziekuje za wszystkie 
spedzone razem chwile przepraszam za wszelke krzywdy jakie 
wyzadzilam... Mam nadzieje ze moze kiedys zapomnisz o tym a w 
pamieci twej zostana jedynie wzloty...Chciałbym abyś był 
szczęśliwy... znalazł osobę którą naprawdę okochasz...a ona 
pokocha Ciebie... i przyjmij ode mnie jedną rade... nie zakochuj 
się w ludziach z netu.. bo nie warto... nie warto zyć w związach 
na odległość... warto kochać osobę która jest przy tobie 
blisko...inne związki nie maja nzaczenia... związek bez spotkań... 
to nie związek...miłośc na odległość nie istnieje... tak naprawdę 
to ty mnie nie kochasz... tak naprawdę to było tylko zaurocznie.. 
ono odejdzie... odejdzie z bigiem czasu... zostaną ci tylko 
wspomnienia... mam nadzieje, że będziesz mnie i czas spędzony ze 
mną miło wspominał tak samo jak ja :) Bo dzieki tobie tak jak już 
wspomniałam pokonałam swoje lęki... doszłam do wielu wniosków i 
dzieki Tobie naprawde się zakochałam...będę już kończyć... wiem, 
że ten list sprawi Ci wiele bólu..zapewne niepotrzebnie go wogóle 
pisałam... ale cóż chciałeś wiedzieć... chaiłeś poznać prawde.. 
nawet jeżeli byłaby ona najgorsza... i dla ciebie chyba będzie 
najgorsza... ŻEGNAJ NA ZAWSZE... ZAPOMNIJ CO BYŁO... PRZEPRASZAM 
ZA KŁOPOT... DZIEKUJE ZA MIŁOŚĆ... :* łatwo jest powiedziec witaj
komus nieznajomemu Lecz trudno jest powiedziec zegnaj Komus bardzo 
kochanemu :(((((((((((((((((((((((((((((((((((((( WYBACZ MI... 
TYLE ZLEGO ZROBILAM... ;((((((((((((((((

skomentuj (2)
__________________________________


2009-02-27 14:53:44
my

Chcieli być, ale nie są
Jutro też nie będą, nigdy, już na pewno
Przeminęli, zagubili się
Czasem tęsknią, skazani na przeszłość
Idealni, nie widziałam ich nigdy
Nie płakali, żyli tylko na niby
Zakochani, tak naprawde, na zawsze
Zbyt odlegli, by umieścić ich w kadrze
Zapisani, w kilku słowach wiersza
Utrwaleni, na fotografi z powietrza
Zapomniani, przez innych zakochanych
Których sny spełniły się po prostu za nic
Nie nazwani, jakby ludzkie słowa
Choć osobno, zawsze będą razem.
Idealni, czyli nie ma ich
Zawsze razem, zawsze tylko tak
Oni sami, u stóp cały świat
Jeden dzień, kiedy coś się wali
Ona tu, a on gdzies w oddali
Juz osobno, nie ma wszystkich tych, idealnych
Wymarzonych chwil
Czasem myślę, czy to nie jest prawda
Ideały żyją tylko w bajkach
Może Twój ideał znika właśnie
Patrz uważnie i przestań wierzyć w baśnie
skomentuj (0)
__________________________________


2009-01-18 19:19:58
25.09.2008

Nie łudzę się. Mam głęboką nadzieję, że o mnie zapomną. Mam nadzieję, że nikt nie będzie o mnie pamiętał. Również i Ty musisz o mnie zapomnieć.
skomentuj (0)
__________________________________


2009-01-18 19:18:55
4.09.2008

Był piękny i ja byłam piękna. Rozgrzani światłem lampy stojącej na komodzie. Nasze twarze skąpane były w kolorowych źdźbłach. I gdy się kochaliśmy, nie było już tylko jego, ale był on i byłeś też Ty. I byłam ja, ale tylko jako statystka. Ty i on mnie kochaliście, całowaliście i rodzieraliście. Widziałam Twój nos, jego usta, twoje uszy i jego oczy. Czułam bicie dwóch serc zamiast jednego...

Jego pot miał zapach Twojej szyji, a jego szyja miała Twój zapach. I nic poza tym. Powieki opadły jak kurtyna po skończonym spektaklu, a lekkie i spełnione oddechy splotły się z zapachami w pokoju. I Ty pozostałeś. Nigdy nie czyhałeś na moje życie ani na moją wolność. Jestem krucha - a za razem bardzo ciężka. Od tej pory będę musiała uciszyć wszystkie moje teorie na temat życia, by zostawić więcej mniejsca uczuciu jakim Cię darzę.

Może na to zasługujesz...
skomentuj (0)
__________________________________


2008-12-09 23:23:13
1.09.2008

Zdałam sobie sprawę, że jestem w nim zakochana, pewnego wieczoru, pod koniec lata. Owego elektryzującego, zeszmaconym bardziej niż kiedykolwiek, skulonym jakby przepraszał, że za bardzo hałasuje, że jest zbyt piękny, zbyt schizofreniczny, zbyt stary. Jaka ja byłam? Nie byłam. To nie byłam ja. Byłam karykaturą samej siebie. Mówiłam to wszystko czego wcale  nie chciałam powiedzieć, ponieważ to, co chciałabym przekazać jest zbyt szalone i chaotyczne, by mogło zostać zrozumiane.
skomentuj (0)
__________________________________


2008-12-09 23:17:32
30.08.2008

Wciąż jestem dzieckiem i nie mogę zrozumieć pewnych spraw. Wiem jak to jest, gdy czuję się obdarta z samej siebie, gdy widzę, jak racjonalni, świadomi, dorośli ludzie  zabierają mi marzenia. Nie chcę dorosnąć! Chcę czuć się wolna!
skomentuj (0)
__________________________________


2008-10-29 19:37:56
29.10.2008

Kłamstwa i hipokryzja mnie żenują, przez nie czuję się mała i nieważna, przez nie nabieram przekonania, że druga osoba uważa mnie za głupią, gorszą, niegodną zaufania. W tym przypadku za wariatkę. Od kiedy wyrosły mi skrzydła i oczy zaszły mgłą, stając się ślepa, jego brak stał się nieuchronny. Jestem nową i mroczną istotą. Jestem nieuchwytną mgłą i strasznym wiatrem, który łamie gałęzie. Jestem nędzną i zabójczą zawiścią, jestem miłością, którą zgubiłam i której już nigdy już nie odnajdę. Jestem plątaniną wspomnień i radości, które zaczęły gnić, stając się pożywką dla moich obsesji. Jestem białym, ogromnym, rozwieszonym prześcieradłem, na którym odbijają się obrazy mojej miłosnej historii, a każde wspomnienie przynosi cierpienie i obsesję. To już nie jest moje pragnienie zniekształcenia rzeczywistości, to niewytłumaczalny instynkt karzący mi jątrzyć i komplikować sobie życie. Na jego twarzy widzę tylko niezrozumienie, kłamstwo i marazm. Nie mogę dłużej o nim muśleć, wyobrażać sobie jego szczęścia. Wpatruję się w niego i wyobrażam sobie, jak na nią patrzy, potrafię wmknąć w jego myśli i usłyszeć jej słowa, powtarzając mu, żeby dał sobie ze mną spokój, żeby mnie zostawił. W tym momencie uważa, że komplikuję mu życie, a jeśli o mnie chodzi, jest to ostatnia rzecz, jaką chciałabym zrobić.
skomentuj (0)
__________________________________


2008-10-16 12:04:16
Moja głowa jest pełna myśli...

...że wydaje się pusta. Jestem przesycona szczęściem, szczęściem, które mnie wykańcza i demoralizuje. Każdego dnia, w każdej minucie zadaję sobie pytanie, czy nastanie kres tego szczęścia i kiedy on nadejdzie. Mam zbyt apokaliptyczne myśli, wiem o tym. A może masochistyczne? mam ich bez liku w podświadomości. Wieści, które nadchodzą ze świata, nie pozostawiają nadzieji: NIC NIE TRWA WIECZNIE, WSZYSTKO MA SWÓJ KRES, WSZYSTKO WIĘDNIE, WSZYSTKO UMIERA. A jezeli mnie się to nie przydarzy, to co wtedy? Jeżeli zostane na zawsze w tym samym wieku, przy tych samych ograniczonych zdolnościach intelektualnych, jeżeli będę zawsze zakochana, to co wtedy?

Wiem, nie akceptuję zmian. Jestem zbytnią tradycjonalistką, za bardzo przywiązaną do wspomnień i, paradoksalnie, przywiązaną do fantazji na temat przyszłości. I to dlatego moja teraźniejszośc jest tak niespokojna, chociaż szczęśliwa - mieszam przeszłośc, przyszłośc i teraźniejszośc. Nie ma niczego pozytywnego w takim bogactwie uczuc. To jest orgia - orgia uczuc. Nie wiadomo, kto ma przewagę, nie można powiedziec, czy zwycięży śmierc czy życie, miłośc czy ból. To nieskończony chaos, składający się z mnóstwa małych pierścieni, które zaczepione jeden o drugi, wsuwają się do mojego gardła i wciągają mnie w coraz to nowe miejsca, w coraz to bardziej rozjątrzone stany duszy.

Jestem osobą zaburzoną aż do szpiku kości. Nie potrafię powstrzymywac instynktów, pozwalam wieśc się na manowce obsesjom i nieokiełznanym namiętnościom...
skomentuj (0)
__________________________________


2008-10-16 11:53:29
Wciąż jestem dzieckiem...

Czuję jakąś blokadę, która ściska mi serce, mózg, język i sprawia, że staję się bierna, bezsilna. Wiesz, co to znaczy, prawda? Wiesz? Wciąż jestem dzieckiem i nie moge zrozumie pewnych spraw. Wiem, jak to jest, gdy czuje się obdarta z siebie samej, gdy widzę, jak racjonalni, świadomi, dorośli ludzie zabierają mi marzenia. Nie chcę dorosnąc! Chcę czuc się wolna!
skomentuj (0)
__________________________________


2008-10-16 11:48:49
Nie kochałam go...

...nie wzbudzał we mnie czułości, nie bardzo mi na nim zależało. Wykorzystywałam go. Wykorzystywałam jego dorosłoś, jego doświadczenie, poczucie bezpieczeństwa, jakie potrafił mi zapewnic. On z kolei wykorzystywał moją dziecięcą częśc, której strzegę zazdrośnie, ponieważ jest mała, niezauważalna, delikatna, a jednak cenna. Wykorzystywaliśmy nasze ciała pod przykrywką uwalniania dusz. Mówił, że podarowałam mu wolnoś, że przy mnie czuje się sokołem. A on? Co mi podarował?

Oddawałam mu się, ponieważ w tamtym momencie był jedyną osobą, zdolną wylizac moje rany. Wylizac, ponownie otworzyc, a potem wypalic. I znowu wylizac...

Powtarzałam w duchu, że jego ciało ma tę samą wielkośc, co głęboka odchłań, która rozwarła się w moim ciele. Wierzyłam, że jego ciało, rozpostarte na moim ciele, może nagle zaleczyc krwawiącą ranę, która z każdym dniem otwierała się coraz bardziej, z każdym dniem o jeden centymetr.

Dlatego pozwalałam, by się ze mną kochał, a on pozwalał, bym ja kochała się z nim.


                                                                                                                                      "Zapach twojego oddechu"
skomentuj (0)
__________________________________


2008-08-23 12:07:45
Zapomniane...

Nie zapomniałam... Nie chcę pisać... Wolę zachować wszystko dla siebie... Ten blog pozostał wspomnieniem... Najcudowniejszym.... Zaglądam tu czasem... Czytam... łezka płynie po policzku... Chciałabym wiele tu napisać... Ale nie mogę... Wolę nie... Za dużo... Za wiele... Za bardzo... Ale jestem... Nie ta sama co kiedyś... Ale jestem... Pamiętam... I tęsknię...
skomentuj (0)
__________________________________


2008-06-25 19:32:08
Tęsknię

Tęsknię.
Nie myślcie, że nie.
Bo tęsknię.
Czasami nawet bardzo.
Pogodziłam się jednak z tym.
I żyję w tęsknocie dalej.
Czy bardzo tęsknię?
Bardzo.
Tęsknię.
Nie za tęsknotą.
Ale za brakiem jej.


Tęsknię za domem.
Tęsknię za beztroskim życiem.
Tęsknię za trawą, drzewami, ptakiem.
Tęsknię nawet za krowami.

Tęsknię.
skomentuj (1)
__________________________________


2007-06-09 11:49:38
Poraduj mi czterolistną koniczynkę..

Czekam...
skomentuj (0)
__________________________________


2007-05-17 09:10:24
no i wakacje...

No i tak właśnie skończyły się moje matury. Czas myśleć co dalej.. Nie do końca jeszcze wiem co chcę robić.. Mam swoje ciche marzenia, ale wiecie jak to w życiu bywa. Napewno muszę się stąd wyrwać. Czas chyba w sumie zacząć prowadzić nowe życie, co?
skomentuj (1)
__________________________________


2007-05-09 17:56:47
Matura z polskiego...

Muszę się pochwalić 20/20 :D Jak mnie wena weźmie to może potem napiszę tekst mojej prezentacji, której tematem był "Motyw szatana w literaturze i sztuce" :)
skomentuj (2)
__________________________________


2007-04-07 10:50:27
Wesołego Alleluja

Korzystając z okazji chciałabym złożyć Wam najserdeczniejsze życzenia z okazji tak pięknego święta jakim jest Zmartwychwstanie Pańskie. Życzę Wam, aby Wasze serduszka były pełne miłości, wiary i nadzieji. Niech każdy dzień będzie dla Was najlepszym dniem Waszego życia. Abyście radowali się z tego co daje Wam życie, bo przecież ono jest najcenniejszym darem jaki otrzymaliśmy. Niech te święta będą pełne miłości, jedności a przede wszystkim niech to będą święta w rodzinnym gronie. A niech lany poniedziałek będzie bardzo mokrym poniedziałkiem lecz bez grypy. Wszystkiego najlepszego.
skomentuj (1)
__________________________________


2007-01-30 15:22:47
Studniówka



Zdjęcie z moim kochaniem ;-) Potem wrzuce więcej bo teraz niezbyt mam na to czas. Kocham Cię Tomek ;*
skomentuj (7)
__________________________________


2007-01-26 15:47:09
Do Was..

Chyba wiedzą Ci co powinni wiedzieć do kogo właśnie teraz piszę. Przez długi czas podawaliście się za moich kolegów.. A teraz.. Nie jestem od tego by Wam przemawiać do rozsądku. Chcę Wam poprostu pokazać jak naprawdę jesteście fałszywymi osobami. Nie chodzi o sam fakt, że pokradliście mi gg, maila, bloga, ale o fakt,że podawaliście się za moich kumpli a nawet przyjaciół. Może i hasła mam ale nie spoczne na tym. Boli Was to, że jesteśmy szczęśliwe ? Czy WY kiedyś dorośniecie w ogóle ? Naprawdę bawi Was takie coś ? Sami sobie powiedźcie. Pokazujecie w ten sposób jak bardzo jesteście niedorozwinięci. Czy nie możecie zająć się swoim życiem i zostawić nas w spokoju? Zajmijcie się szukaniem swojego szczęścia anie nieszczenia innym. Niestety w życiu bywa różnie i nie wiemy kogo napotkamy na swojej drodze. a Wy nie miejcie pretensji do mnie czy do Ani, że odnalazłyśmy swoje szczęście. Jak Wy byliście szczęśliwi było wszystko dobrze, ale jak my jesteśmy to już wielka wojna, tak? I po co to Wam? Czy nie można żyć jak wcześniej? Teraz juz nie.. bo przegieliście. I zrobie wszystko aby się dowiedzieć kto. W sumie wiem kto, ale będę miała wszystko czarne na białym to wtedy porozmawiamy. Papatki ;-) A nasza znajomość/ń dobiegła końca.. Nie potrzebuję fałszywych znajomych. A znajomych mi nie brakuje...
skomentuj (63)
__________________________________


2007-01-22 11:51:15
Czasem...

Czasem jest tak, że nie wiem kiedy spada ciśnienie.
skomentuj (3)
__________________________________


2006-10-13 14:16:01
Wszystko się zmienia..

W życiu bywa niestety tak, że jedno się kończy a inne zazyna. Niestety nie znając konsekwencji swoich czynów ranimy inne osoby. Lecz można też ich bardziej zranić ciągle oszukując. Nie ma co przeciągać spraw.. Ważna jest szczerość. Nie wiemy co nam przyniesie jutro. Trzeba się cieszyć tym co dał nam los, a nie rozpaczać co będzie jutro - przeciez jutra nie znamy. Zraniłam wiele osób.. Nie jest mi z tym dobrze, ale widocznie tak musiało być.. Cierpienie jest przeciez wpisane w nasze życie. Nie ma co rozpaczać. Mogę tylko powiedzieć przepraszam.. i dziękuję.. za te wszystkie piękne chwile.. za miłość... przyjaźń.. za wszystko.. I zamknąć ten rozdział w swoim życiu.. Rozpocząć nowy.. I żyć dalej.. nie znając jutra.. nie znając przyszłości..
skomentuj (7)
__________________________________


2006-09-21 19:38:59
Rozdarte serduszko...

Nie chcę.. Nie potrafię zrozumieć.. Jak prędko można niszczyć to co się tak długo buduje. Łza.. jedna za drugą.. Spływają po policzku. Wiesz dobrze dlaczego. Lekkie ukłucie w serce.. lecz rana pozostanie. Robienie wszystkiego tak, aby było dobrze. Czas.. który nagle nie znaczy nic. Jedna chwila, która potrafi zmieniać uczucia. Niechęć która potrafi się zrodzić. Miłość która może w nienawiść się przerodzić. Płaganie a wolność. Prośba o miłość. Tęsknota za tym co było. Strach przed tym co będzie. Myśli daleko, myśli blisko. Myśli się gubią, nie wiadomo gdzie. Nie wiadomo dokąd. Nie wiadomo po co. Lecz boli. Bo chce się dobrze. Chce się więcej. Jak najdłużej. Czasem jednak pytanie czy warto. Dziś pytam siebie czy warto. Nie wiem. Boli. Smutno.
skomentuj (6)
__________________________________


2006-09-11 20:47:39
Bajka...

W ogrodzie pięknych kwiatów pod płotkiem, tam gdzie nikt nie widział rosła sobie mała Różyczka. Była ona inna niż res
zta kwiatów w ogrodzie. Mała, brzydka, jej płatki były zjedzone przez ślimaki. W miejsce, gdzie róża rosła, żaden promyk słoneczka nie docierał, nie rosły tam nawet inne kwiaty. Róża czuła się bardzo samotna. Pewnego dnia przyszedł do ogrodu właściciel ze swoją ukochaną. Wszystkie kwiaty wspięły się w górę i zaczęły się kłócić która to nie jest najpiękniejsza.. Mała różyczka miała nadzieję, że to właśnie ją wybierze pan. Myliła się. Kto by chciał taką brzydką, małą różę. Biedna zasmuciła się…

Pewnego dnia ogrodnik zauważył Różyczkę. Przesadził ją na sam środek pięknego ogrodu wśród innych kwiatów. Różyczka od razu zauważyła, że obok niej rośnie smutny Kwiat. Zakochała się.. Wydawałoby się z wzajemnością.. Różyczka stawała się coraz piękniejszą.. Jej ukochany także... I tak mijały dni, tygodnie.. Minęły 3 miesiące..

Do ogrodu przyszedł ogrodnik… Od razu zauważył piękną Różę, która wcześniej wydawała się jedną z najbrzydszych w ogrodzie… Przesadził ją wśród najpiękniejszych kwiatów. Róża z tęsknoty stawała się coraz marniejsza, jej płatki zaczęły opadać.. Straciła swój zapach i urok…. Serce Róży zostało bardzo zranione..

Mijały dni, tygodnie, minął rok, drugi trzeci.. .Różyczka nadal była samotna. Gdy ogrodnik zauważył, że Różyczka nie nadaje się rosnąc w miejscu gdzie teraz była.. przesadził ją w poprzednie. Jednak czegoś tam brakowało… Tego kwiatu, który dał jej tyle radości.. Zasmuciła się. Po kilku dniach ogrodnik niedaleko Róży posadził nowy kwiat. Różyczka nagle poczuła coś dziwnego. Serce zaczęło jej mocniej bić. Spojrzała przed siebie. Nie mogła uwierzyć. Przed nią rósł piękny kwiat – Niezapominajka. Była oczarowana… W jej sercu znów pojawiła się radość… Jednak nie na długo. Wkrótce do ogrodu doszło jeszcze kilka pięknych kwiatów. Ukochany Róży nie wiedział o uczuciu jakim darzy go Róża. Zawrócił mu w głowie inny kwiat. Różyczka bardzo się zasmuciła widząc to.. Ale cóż.. Nie miała nigdy w życiu takiego szczęścia. Jej jedynym marzeniem było tylko wydostać się z tego ogrodu jak najdalej.. Nie mogła spać w nocy.. Cichutko płakała.. Nikt jej nie słyszał.. W końcu była taka mała i nikt na nią uwagi nie zwracał…

Pewnego dnia Niezapominajka ponownie odezwała się do Róży.. Różyczka była taka szczęśliwa,

że wybaczyła wszystko Niezapominajce. Jej serce biło teraz jak dawniej, na jej twarzyczce, która była przez bardzo długi czas znowu pojawił się uśmiech. Odzyskała wiare w miłość i wiarę w siebie...Stawała się coraz piękniejszą Różą.. i staje się nadal..

Dzięki Tobie...Dziękuję Ci Kochanie :*


skomentuj (2)
__________________________________

***
Szablon by mersiak